1/3

JESTEŚMY OKROPNE

JESTEŚMY OKROPNE

 

Wystawa Jesteśmy okropne, prezentowała twórczość czterech artystek, z których każda ma swój niezaprzeczalnie wyjątkowy, odmienny styl i zestaw przekonań. Ich malarstwo, choć zasadniczo różne, łączy jednak odwaga malarskiego gestu i pewna estetyczna nonszalancja. Patrząc na ich obrazy nie mamy wątpliwości, że malują tylko to co chcą i tak jak chcą, wbrew temu czego prawdopodobnie próbowano je nauczyć. Prace te z całą pewnością trudno również uznać za… ładne – w najbardziej konwencjonalnym pojęciu tego słowa – i trzeba przyznać, że jest w tym coś niezwykle uwalniającego. Wszystkie cztery poruszają także tematy powszechnie uznawane za trudne, wstydliwe i obsceniczne, mogące wprawiać obserwatora co najmniej w pewne zakłopotanie. Co ciekawe, wydają się robić to z niezwykłą lekkością, przymrużeniem oka i jednocześnie solidną dawką czarnego humoru.

 

W sali głównej BWA pojawiły się liczne wizerunki kobiet – przedstawionych w sytuacjach często banalnych, ale też drastycznych i pełnych dramatyzmu. Z jednej strony były to mniej lub bardziej realistyczne portrety samych malarek oraz osób z ich najbliższego otoczenia, z drugiej przedstawienia umowne, stawiające na celowe wykreowanie wrażenia niejednoznaczności. Widza mogło tu ogarnąć poczucie pewnego niedopasowania i wszechogarniającej dziwności powodowane przez, momentami wręcz karkołomne, zestawienia postaci ludzkich i zwierzęcych oraz wymyślonych konstruktów czerpiących z popkultury, mediów, a nawet mitologii. Rzeczy, osoby i sytuacje, na które patrzył w pierwszym odruchu wydawać mu się mogły bezpiecznie oswojone, aby dopiero po chwili okazać swoją nieadekwatność, wprowadzając w stan niekomfortowego dysonansu.

 

Choć każda z zaangażowanych w projekt artystek ma w swoim dorobku także obrazy bardziej mroczne – nie tylko w poruszanej tematyce jak i w doborze barw – na wystawie dominowały te o jaskrawych, żywych, a niekiedy wręcz krzykliwych zestawieniach kolorystycznych. Na pierwszy plan wybijały się tu fiolety, błękity, seledyny czy ostry róż - stereotypowo dziewczyńskie, a zatem do niedawna jeszcze powszechnie uważane za infantylne a nawet mogące przywoływać skojarzenia z estetyką kiczu. Co jednak ważne, ten z pozoru bajkowy, kolorowy świat, nie miał bynajmniej za zadanie jedynie wprawić odbiorcę w dobry nastrój. Poprzez dość prostą formę prezentowane obrazy mogły skutecznie wciągać go w rozważania nad zagadnieniami z gruntu niewygodnymi - takimi jak choćby seksizm, współuzależnienie, czy różne oblicza przemocy.

 

Malarstwo było tu wspólną przestrzenią, w której artystki poruszały tematy dla nich osobiście najistotniejsze, które jednocześnie, zwłaszcza w wydaniu kobiecym, przez długi czas nie były na polu sztuki powszechnie akceptowane i eksponowane. Część z nich kojarzono z arteterapią, dziedziną traktowaną do niedawna przez środowiska artystyczne z pewnym przymrużeniem oka, żeby nie powiedzieć lekceważeniem. Dziś mamy większe społeczne przyzwolenie na ekspozycję damskiej afektywności i możemy się jej przejawom w sztuce przyglądać do woli. Artystki natomiast, przestając się tłumaczyć ze swojej „ciemnej strony” oraz usprawiedliwiać dobór poruszanych zagadnień, mogą nareszcie stwierdzić śmiało, że owszem, bywają także okropne.

 

W czasach, kiedy równouprawnienie jest w teorii faktem, a w praktyce wciąż rodzajem luksusu, o który trzeba się o nieustannie upominać, twórczość kobiet jak najbardziej może i powinna zabierać stanowisko w sprawach sprawiedliwości społecznej oraz walki z nierównościami. Ten kobiecy wielogłos, wyrażany także poprzez medium malarskie, ma prawo wybrzmieć i być może prowadzić kolejne pokolenia ku zmianie. Co jednak istotne, twórczość nie ma takiego obowiązku i nie dla każdej z artystek angażowanie się w kwestie bliskie publicystyce będzie priorytetowe czy wygodne. Najważniejsze, także na tej wystawie, pozostają zawsze same obrazy – stanowiące pochwałę wolności twórczej i nieskrępowanej ekspresji, wyrażanej na przekór schematom i oczekiwaniom – tak w życiu jak i w malowaniu.

 

Wystawa „Jesteśmy okropne”

BWA Galeria Sztuki w Olsztynie

Artystki: Marta Bystroń, Martyna Czech,
Alex Urban, Małgorzata Wielek-M

Kuratorka: Joanna Tekla Woźniak

Wernisaż: 05.03.2019 godz.18:00

Czas trwania wystawy: 06.03.-05.04.2020

Copyright © by Joanna Tekla Woźniak 2020